Przynosi spokój i przypomina o tym kim jesteśmy i po co żyjemy

Co stanowi najważniejszą wartość w tworzeniu muzyki?

Sama śpiewam, bo po prostu bardzo to lubię tak jak wiele innych rzeczy, kwiaty, rysowanie… 

Uważam, że najważniejsza jest tutaj autentyczność, świadomość, po co wychodzimy na scenę i o czym chcemy opowiedzieć tym, którzy nas słuchają. Występ może okazać się bardzo przytłaczający dla słuchacza, jeśli motywację stanowi głównie chęć zaimponowania swoimi umiejętnościami. Wspierając innych w nauce śpiewu, utwierdzam się też w przekonaniu, że potencjał muzyczny stanowi tylko mały fragment drogi do sukcesu, bo liczy się nie tylko talent, charyzma, barwa, dobry słuch, ale również zapał do pracy i serce wkładane w to co się robi. 

Śpiewanie to dla mnie forma wyrażenia się, oczyszczenia z różnej maści emocji, dlatego tym należy się kierować podczas śpiewania. Ludzie identyfikują się z prawdą, którą im się przekazuje, współodczuwają i przeżywają

Jaka jest geneza Twoich inspiracji?

Pisząc swoje piosenki, staram się jak najlepiej przedstawić swoje emocje oraz znaleźć porównania najlepiej oddające to co czuję. Alegorii zwykle szuka się w tym, co zna się bardzo dobrze i w tym co jest nam po prostu bliskie, wydaje mi się, że dlatego w moich piosenkach jest tyle skojarzeń z przyrodą. Natura jest mi bardzo bliska i choć uwielbiam miasto za jego dynamizm i możliwości, często przychodzi taki moment, kiedy tęsknie za spacerem po lesie lub zapachem świeżo skoszonej łąki.

Wychowałam się w górach i to, że większość dzieciństwa spędziłam w ogromnym ogrodzie, pełnym kwiatów, dźwięków natury i jej zapachów, bardzo wpłynęło na to, w jaki sposób teraz myślę, czuję i interpretuję rzeczywistość. 

Dostrzegam wiele podobieństw między ludźmi i zjawiskami przyrodniczymi. Dla mnie człowiek jest niczym drzewo. Nasze życie jest podobne, do cyklu wzrostu drzewa. Rośniemy wysoko, wypuszczamy, kwiaty i liście, usychamy. Mamy korzenie i szukamy swojego miejsca na ziemi, aby móc je zapuścić. Podobnie do drzew, dajemy temu obok potrzebne do wzrastania związki organiczne i to samo dostajemy w zamian. W przyrodzie te zjawiska nazywane są symbiozą.

Metafory przyrodnicze to również pewna forma ucieczki od rzeczywistego świata, abstrakcja o nieograniczonej ilości ciekawych obrazów, które poszerzają horyzonty i pobudzają ludzką wyobraźnię. Świat staje się piękniejszy i ciekawszy.

Co miało wpływ na wybór Twojej ścieżki zainteresowań i kariery?

Odkąd pamiętam, byłam bardzo refleksyjna, a nawet introwertyczna, typ marzycielki. Do tej pory pozwala mi to obserwować swoje otoczenie z dystansem i opisywać je za pomocą słów i dźwięków w poetycki sposób. To umiejętność, którą staram się pielęgnować i nie zapominać o niej, a wspomnienia związane z dzieciństwem wzbudzają we mnie poczucie bezpieczeństwa, uspokajają i prowokują do wielu przemyśleń. Nic dziwnego, że często odnoszę się w swojej twórczości do porównań przyrodniczych – są one dla mnie powrotem do domu, do tego co znajome, stabilne i bezpieczne. 
Wierzę w znaki, od zawsze szukałam ich w swoim życiu i choć bardzo lubiłam śpiewać, to nie wiązałam z tym przyszłości. Jednak małe i duże sukcesy osiągane na festiwalach, ludzie, którzy utwierdzali mnie w przekonaniu, że wychodzi mi to, co robię, a następnie dostanie się na studia, sprawiły, że obecnie zajmuję się śpiewem zawodowo i jest on moją wielką pasją.

Co stanowi obecnie motyw przewodni w Twojej twórczości?

Myślę, że każde doświadczenie zapisuje się gdzieś w naszej świadomości i nawet nie zdajemy sobie sprawy, kiedy zaczynamy z niego czerpać, pisząc piosenkę i szukając odpowiednich słów. Wydaje mi się, że choć w moich tekstach często pojawiają się nawiązania do przyrody, nie mam motywu, jaki mogłabym wskazać jako przewodni. Na razie ciągle szukam różnych kierunków, a różne skojarzenia przychodzą w momencie, kiedy siadam i zaczynam pisać, na razie nie chce definiować jakiegoś konkretnego motywu czy inspiracji.
Bardziej chodzi mi o stworzenie niebanalnych porównań w celu pobudzenia wyobraźni swojego słuchacza. Moim celem, jako twórczyni, jest zabieranie potencjalnego odbiorcy w nieznany mu świat, dzięki któremu zacznie czuć inaczej, intensywniej, będzie mógł poznawać siebie i towarzyszące mu emocje, poszerzać swoje horyzonty. Artysta jest wręcz zobligowany do zaskakiwania swojego odbiorcy, zmuszania go do przemyśleń, natchnień, fascynacji, wzruszeń, oczyszczenia z nieprzyjemnych emocji, do zabierania go w świat abstrakcji, marzeń, z dala od obowiązków, pracy, zakazów. Piosenka jest miejscem, w którym można być naprawdę sobą.

Jak przebywanie w środowisku naturalnym wpływa na samopoczucie?

Przynosi spokój i przypomina o tym, kim jesteśmy i po co żyjemy. Wspaniale jest czasami zrobić sobie przerwę od miejskiego klimatu i uciec za miasto lub w góry, to daje mi zupełnie inną perspektywę i pozwala zwyczajnie odpocząć i pobyć na chwilę w ciszy. W moim mieszkaniu pełno jest przedmiotów i kwiatów doniczkowych, które pozwalają mi mieć przyrodę tuż obok, uwielbiam ich uspokajające właściwości. 

Zresztą z muzyką jest tak samo, najciekawsze i najprzyjemniejsze są utwory i twórczość artystów, którzy są autentyczni i naturalni w tym co robią. 

Ucieczka na łono natury to jak powrót do korzeni. Jesteśmy jej częścią, więc nie da się od niej uciec na dłużej. Człowiek to część ekosystemu, dzięki któremu żyjemy na tej Ziemi. Ona nas karmi, w jej rękach jest nasze funkcjonowanie. Jesteśmy od niej mocno zależni. W obliczu niedocenionych sił natury jesteśmy naprawdę niewielcy. Prędzej czy później, żyjąc w pędzie, czujesz czegoś brak, chcesz się zatrzymać, odetchnąć świeżym powietrzem i odpocząć – w parku, na łące, w lesie, nad morzem, w ciszy, którą zapewnia powiew wiatru, szum morza, śpiew ptaków.

Co według Ciebie oznacza określenie naturalny?

Naturalny, niewymuszony, spokojny w zgodzie ze sobą. Często wydaje nam się, że możemy robić rzeczy ponad swoje siły lub tworzyć coś, co nie jest do końca zgodne z naszymi przekonaniami lub gustem. Z czasem uświadamiamy sobie, że to zabiera nam radość życia, chęć do rozwijania swoich pasji i umiejętności. Dopiero powrót do prawdziwego ja i ponowne zaprowadzenie ładu w naszym życie pozwala tę naturalność w byciu sobą odzyskać. 

Musimy stale uczyć się słuchać siebie, swojego ciała, aby zbliżać się do tego co naturalne, w zgodzie z nami. Trzeba otwierać się na prawdę, którą ukrywa nasze ciało i głowa, bo wszystko, z czym walczy nasz organizm, wychodzi na jaw pod postacią chorób, schorzeń, kontuzji. Nie da się oszukać naturalnego rytmu pracy naszego ciała, jest ono bowiem wytworem przyrody, potwierdza to nauka.

Dlatego tak ważne jest oddychanie, dotlenianie wszystkich tkanek, w celu dostarczenia jej energii do właściwej pracy. Praca z ciałem w celu rozluźniania mięśni i stawów oraz wzmacnianie odporności. Ucieczka od tego co chemiczne i zatruwające nasze ciało.

Śpiewanie jest bardzo dobrą formą pracy oddechowej i holistycznej nad zdrowym fizycznie i psychicznie ciałem, bo w zdrowym ciele, zdrowy duch. Zdrowy organizm, to zrównoważona gospodarka hormonalna i dobre samopoczucie. 

Świat jest obecnie pełen różnych bodźców czy przebywanie na łonie przyrody może być jeszcze inspirujące?

Myślę, że obecnie mamy wszystkiego za dużo i to, czego nam brakuje, staje się tym, za czym głęboko w sercu tęsknimy.
Równowaga jest nam potrzebna do prawidłowego i zdrowego funkcjonowania, nieprzypadkowo wszelkie historie mówiące o początkach naszego bycia na ziemi ściśle łączą się z naturą.

W momencie, kiedy tracimy tę równowagę, w głębi duszy chcemy wracać do stanu prostego, a zarazem szczęśliwego bycia sobą. 

Przesyt powoduje, że gubimy się w swoich oczekiwaniach, marzeniach i mylimy je z prawdziwymi potrzebami. 
Oczywiście, nie neguję wartości nowych technologii w dzisiejszych czasach. Bez nich nie mogłabym pracować, nagrywać, śpiewać i tworzyć. Piękne jest łączenie tych dwóch światów, w celu osiągnięcia pięknych efektów w postaci wspaniałej muzyki, natomiast trzeba działać, żeby nie szkodzić, opierając się na najlepszych cechach obydwu tych światów. Korzystać ze sprzętu muzycznego, będącego wytworem rozwiniętych technologicznie czasów, w których mamy okazję czerpać z wielu rozwiązań i możliwości, a po pracy pójść na spacer, zasadzić kwiatki w ogródku, skosić trawę. Wszystko dla ludzi, ale najważniejszy jest umiar, zdrowy rozsądek i harmonia – szczególnie w muzyce.

Deficyt natury staje się coraz bardziej powszechny wśród młodych ludzi, czy teraz lub będąc dzieckiem, poczułaś, że istnieje takie zjawisko?

Jak wcześniej wspomniałam, w dzieciństwie otaczałam się widokiem na góry, lasem, ogródkiem, roślinnością. Więc nie, będąc dzieckiem, pomagałam w sadzeniu kwiatów, bawiłam się w ogródku, zbierałam owoce i warzywa, korzystałam z dobrodziejstw Matki Natury. Obecnie mieszkam w stolicy, nieopodal mam las, więc stale szukam złotego środka.  

Żyjemy w czasach bliskich katastrofy ekologicznej. To się dzieje. Wynika to z naszych nawyków, zaniedbań naszych przodków i produkcji wielkich korporacji. Z natury jednak jestem optymistką i staram się nie kategoryzować. Dostrzegam działania ludzi, które negatywnie oddziałują na nasze naturalne środowisko. Jest natomiast wielu, którzy zauważają konsekwencje tych działań i w obawie o swoje zdrowie, życie i przyszłość swoją oraz bliskich starają się zapobiegać, powstrzymywać i odbudowywać to co w przyrodzie da się jeszcze naprawić. Myślę, że młode pokolenia, ze względu na obecne zagrożenia ekologiczne, są mocno uświadomione i aktywne na rzecz powstrzymywania dalszych dewastacji naszej planety. Młodzi angażują się zbiórki na rzecz pomocy zwierzętom, przeciwko wycince lasów. Sami sadzą lasy, segregują śmieci, nie jedzą mięsa i głośno o tym mówią. 

Jak zwracać uwagę na inspirującą rolę natury?

Pisząc swoje teksty, odwołuję się do zjawisk występujących w przyrodzie i motywów, które ściśle się z nią wiążą.

Wspomnienia z dzieciństwa spędzonego na zbieraniu kwiatów, wyplataniu wianków, zamiłowanie do romantyzmu i wszelkich cech kojarzonych z artystami Młodej Polski to moja biblioteka wspomnień, z których czerpię. Myślę, że natura ma w sobie również duchowy nieco magiczny charakter, co sprawia, że najprostsze zjawiska w najbliższym otoczeniu, mogą być niezwykle, inspirujące. Dużo łatwiej jest opisać swoje spostrzeżenia za pomocą symboli zaczerpniętych z natury, alegorii umożliwiających wieloznaczność jednej historii, co stanowi wartość samą w sobie i umożliwia wielość interpretacji. 
Pisząc o drzewach, które oplatając się korzeniami, zapewniają sobie wzajemnie bezpieczeństwo i możliwość przetrwania, dopełniając się wzajemnie, opowiadam jednocześnie o nas, o tym, że każdy z nas dąży do momentu, w którym znajdzie swoje miejsce. Przestrzeń i czas na zapuszczenie korzeni, osobę, z którą będzie mógł się wzajemnie uzupełniać. Mikoryza jest jedną z wielu piosenek, które opowiadają ludzkie historie za pomocą porównań czerpanych z natury. Mnogość porównań i metafor może być naprawdę nieograniczona, a to wzbogaca nasz świat wewnętrzny.

Bez pszczół, to piosenka, w której pocałunek porównałam do zjawisk kosmicznych, metafizycznych, w celu podkreślenia delikatności i subtelności pocałunków oraz ich istotę w życiu intymnym człowieka, w budowaniu relacji z drugim człowiekiem: jaki byłby świat bez pszczół? Nie odtrącaj ich. Świat nie miałby prawa istnieć bez wpływu tych istnień na cały ekosystem.

Bez to romantyczne odniesienie do niespełnionej miłości i tęsknoty za prawdziwymi uczuciami. Kwiaty są wspomnieniem tychże uczuć, ale przedstawiają też zjawiska zachodzące podczas zakochania: zakwitanie – początek miłości, rodzenie się uczucia, zasuszanie – wspominanie minionej miłości, czekanie na prawdziwe uczucia. Pokrzywy to analogia do miłości, która może zostawić po sobie bolesne rany, może być gorąca, chwilowa, ulotna, budząca negatywne odczucia i wspomnienia. 

Porównania przybliżają nas do przyrody, uzasadniają nasze podobieństwa do zjawisk naturalnych, ukazują nasze zależności. Są dobrym narzędziem na opisanie pewnych stanów, co pomaga w lepszym ich zrozumieniu i zobrazowaniu. Jest to coś innego i ciekawszego niż wykorzystywanie wszystkim nam znanych określeń. 

Utwór zarejestrowany podczas koncertu dyplomowego. Instytut Jazzu, Katowice, 03/06/2018

Jak wyobrażasz sobie świat za kilkadziesiąt lat?

Kiedy myślę o tej optymistycznej wersji mojego wyobrażenia, widzę świat, który w pewnym sensie będzie wracał do korzeni i do zasad, którymi natura kierowała się od zawsze. Widać to zwłaszcza teraz kiedy zostaliśmy niemalże uwięzieni we własnych mieszkaniach przez coś, czego nie widać gołym okiem, a jednak stanowi dla nas ogromne zagrożenie. Wirus sprawił, że znaleźliśmy się w niecodziennej sytuacji, która dla wielu ludzi jest przekleństwem i źródłem ogromnych problemów, jednak wydaje mi się, że to okazja dla nas wszystkich, żeby na chwilę zatrzymać się i zastanowić nad tym kim jesteśmy w obliczu natury i co z nią na co dzień robimy. Myślę, że tego typu doświadczenia uczą pokory i mam nadzieję, że pozwolą nam wszystkim wyciągnąć wartościowe wnioski. 

Nieświadomie walczymy ze wszystkim, co daje nam Matka Ziemia, nie doceniamy korzyści płynących z jej prawidłowego funkcjonowania i zapominamy o naszej zależności względem niej. Przyroda jest mądrzejsza niż nam się wydaje. Dlatego musimy nauczyć się ją szanować i dzisiejszych czasach jest to priorytet każdego człowieka. Konsekwencje naszych zachowań mogą być różne. Piszemy sobie kilka scenariuszy i tak jak w naturalnej symbiozie: to, co damy, zostanie nam oddane. 

Będziemy cieszyli się czystym powietrzem i niezagrażającymi nam promieniami słonecznymi tylko wtedy, kiedy ograniczymy produkcję zanieczyszczeń. I nie trzeba wielkich rewolucji. Można zacząć od siebie poprzez segregację odpadów, właściwe wybory żywieniowe, zdrowe ograniczenia. Wszystko w naszych rękach.

W jaki sposób twórcy mogą inspirować?

Myślę, że najważniejsza jest autentyczność. Twórca i jego przekaz to jedynie początek, bo nigdy nie można przewidzieć, w jakim kontekście znajduje się odbiorca, co czuje w danym momencie i jakie ma doświadczenia. Osoba po trudnym rozstaniu zupełnie inaczej zinterpretuje piosenkę pełną alegorii niż ktoś, kto właśnie się zakochał. Sama zwykle nie zastanawiam się nad tym, jaki efekt mają wywołać moje piosenki, staram się po prostu opowiedzieć i pokazać to co sama czuje w danym momencie, przedstawić moją perspektywę sytuacji, to jak zostanie to odebrane, jest już kwestią bardzo indywidualną.